-
Wierzę, że nie ma duchów
,
ani ducha ojca wszechmogącego, ani ducha matki, ani duchów zmarłych,
ani zielonych ludzików, ani kosmitów na ziemi, lub innych zjaw,
a uczucie ogarniającej wszystko osobowości pochodzi z projekcji
stosunków między ludźmi na sfery spoza nich
( komentarz ).
Wierzę, że sens znajduje się między ludźmi, w twórczym wysiłku,
lub estetyce, a nie w "zaświatach".
Poczucie sensu jest składnikiem ludzkiej kondycji, a odnoszenie
go do innych gatunków, przyrody, gwiazd, etc. to nieporozumienie.
-
Wierzę, że nie ma żadnego "życia po śmierci"
ani żadnych "ponownych narodzin", reinkarnacji, itp. a staroegipski
pomysł wskrzeszenia wyraża żal po śmierci bliskich.
Wierzę, że nie ma cudów, zjawisk nadprzyrodzonych,
cudownych stworzeń świata, "niepokalanych poczęć",
cudownego wpływu duchów, ani konstelacji gwiazd na losy ludzi,
ani nie ma latających spodków.
Pojęciem duchów i cudów posługiwano się dawniej w próbach ujęcia
przenośniami psychologii, a ludzie rozpowszechniający obecnie wiarę
w duchy i cuda to szarlatani.
Wierzę, że człowiek, który przeżył sprawiedliwie swoje życie nie
ma potrzeby je powtarzać, tym mniej "wiecznie". "Życie wieczne"
to puste hasło oparte na nieznajomości ludzkiej natury.
-
Religia to wiedza o tym jak żyć w zgodzie
z własnym sumieniem,
a nie cudzym, a symbole tego faktu są wymienne.
Czczenie "pozaziemskiego" autorytetu to nie religia,
lecz przyzwyczajenie do anachronicznej dziś organizacji społeczeństwa.
Składanie hołdu obrazkom, mamrotanie zaklęć z innej epoki,
robienie krzyżyków jako metoda automanipulacji sumieniem mają
z religią niewiele wspólnego,
a są wraz z innymi zabobonami jedynie jej ośmieszeniem.
Wiele postaci historycznych (także twórców religii)
nazwałoby je bałwochwalstwem, czyli przedkładaniem symboli nad treść,
którą miały początkowo wyrażać. Bałwochwalstwo traktuje kategorie
etyczne jak przedmioty, co daje świadectwo to tym jak historycznie
rozwijał się ludzki system pojęciowy.
-
Uzasadnianie etyki duchami i cudami jest niemoralne
bo zaprzecza własnej odpowiedzialności i odczuciu własnego
autentycznego sumienia, które jest zawsze ostateczną instancją etyki.
Kształowanie sumienia to nie manipulowanie nim, lecz szukanie zgodności
między ludzką wrażliwością, a wiedzą.
Moralność buduje się na prawdomówności a sumienie na szczerości z
samym sobą. Tych cnót nie da się zastąpić żadnymi przykazaniami,
rytuałami, ani żadną "religią".
"Handel" dobrym sumieniem przez rytuały jest niemoralny.
Pochodzące z tzw. "religii" poczucie "wyższości moralnej"
jest dowodem jej fałszu.
-
Miłość jest ludzkim dobrem, a nie złem.
Uniesienia erotyczne są sprawą prywatną wykraczającą
poza społeczne kryteria dobra i zła, a poddawanie ocenie moralnej
instynktów i uczuć w miejsce postaw stawia ewolucję człowieka na głowie.
Sztuczne blokowanie potrzeb erotycznych może prowadzić do zboczeń seksualnych,
a namawianie do tego innych jest podobnie niemoralne jak namowy
w przeciwnym kierunku.
Nagabywanie do miłości to stręczycielstwo, a "przykazanie miłości"
oddaje w prymitywnej formie językowej przykazanie szacunku i wrażliwości.
Zdrada małżeńska to nielojalność, lub kłamstwo uczuć,
a nie uczucie do innej/innego.
-
Wiara to głębokie przekonanie,
a nie deklaratywna tendencyjność służąca do omijania zdrowego rozsądku.
Brak przekonania (wiary) i zadawanie pytań służy dociekaniu prawdy,
a posługiwanie się autorytetem w namowie do rezygnacji
z naturalnego sceptycyzmu jest nadużyciem.
Wspomaganie uczuć deklaracjami i magicznymi symbolami jest słabością
ludzkiego umysłu, a w nadmiarze samozaspakajania się może być oznaką choroby.
-
W wychowaniu dzieci unikać należy manipulacji sumieniem
nawet jeśli są czynione w dobrej wierze, jak i podstawiania im
zastępczych autorytetów (np. zamiast własnego ojca), oraz wszelkich
innych praktyk prania mózgu, jak np. namawiania ich do powtarzania
w kółko zdań, które nie w pełni rozumieją.
Dobre wychowanie łączy uczucia z rozumem, a indokrynacja rozrwa je.
-
Powieszenie na krzyżu nie odciąża, ani tym bardziej nie
"odkupuje" niczyjego sumienia,
lecz odwrotnie obciąża je.
Ukrzyżowanie oraz inne metody kaźni nie są ani przykładem
do naśladownia ani nie wiążą się z miłością,
a propagowanie podobnych skojarzenia to promowanie zboczeń.
Śmierć na krzyżu nie jest szczytem ludzkiego cierpienia,
o czym wie w Polsce wiele osób z doświadczeń własnej
rodziny, czym jednak rzadko kto ma potrzebę się chwalić.
Traktowanie winy jak przedmiot do "odkupowania" przy pomocy
czyjejś krwi to nieporozumienie mające swoje korzenie w zarzynaniu
zwierząt, jako metodzie pozbywania się wyrzutów sumienia, zbliżonej
do zjadania mózgu wroga jako metodzie na zwiększenie własnego rozumu.
-
Nie ma książek najmądrzejszych,
a wszystkie się nawzajem uzupełniają.
Wiedza o starych rytuałach i skojarzeniach to najlepszy
"wehikuł czasu", właściwy szacunek tradycji inicjuje poznanie,
a fałszywy je ogranicza.
-
Życie powstało przez ewolucję,
środkiem układu słonecznego jest słońce, a czas rodzajem autokorelacji.
Ludzka psychika ukształtowała się na sawannie,
jej nośnikiem jest mózg, a pojęcie duszy obecnie
zdezaktualizowaną próbą ujęcia zjawiska psychiki.
Nauka definiowana poprzez metodologię obserwacji,
logikę i społeczny dyskurs prowadzi do najrozsądniejszych
wyobrażeń o świecie jakie obecnie znamy, a wiara (czyli przekonanie)
nie jest rzetelnym dowodem istnienia.
Gdzie logika nie wystarcza do poznania tam mistyka też nic nie wskóra,
a ta ostatnia jest jedynie rozpaczą i nadwyrężeniem systemu poznawczego.
-
Powstawanie nowej istoty ludzkiej to proces,
a nie nagłe "tchnienie"
w momencie zapłodnienia.
Wierzę, że ludzkość poradzi sobie z zagrożeniami jakie stwarza
możliwość manipulacji procesami reprodukcji gatunku i będzie te
manipulacje stosować dla wspólnej pomyślności.
-
Serce pasuje jako symbol do współczesnego świata
nie bardziej niż znaki zodiaku.
Serce (staroegipski pomysł na siedzibę emocji) pasuje jako symbol
do współczesnego świata nie bardziej niż znaki zodiaku.
Pomyślniejszym symbolem człowieka i jego jedności z naturą
niż krzyżyk jest kółko. -;) Kółko symbolizuje samoodniesienie,
samoświadomość, powrót, związek z początkiem,
a krzyżyk jest symbolem (cywilizacji) śmierci i końca.
Pochodzące z przedawnionej hierarchicznej struktury społecznej
odwoływanie się do "Pana", budowanie moralności strasząc karą po śmierci,
czczenie imienia Amen (-hotepa ?), pochodzące z kultu biogini
Maat dziesiecioro przykazań, etc. to echa kultury starożytnego Egiptu
i tylko tak można je prawidłowo zrozumieć.
-
Wierzę, że nie należy kłamać
nawet jeśli czyni się to publicznie, a propagowanie
ideologii podobnie jak reklama jest przestępstwem w takim stopniu,
w jakim jest kłamliwe, np. sugerujące nieprawdziwe treści.
Nie należy kłamać, nie tylko jak rządają tego chrześcijanie
w "świadectwie o bliźnim, lecz w ogóle. Szczególnie nie
należy okłamywać samego siebie, a troska o szczerość wobec siebie
powinna być codziennym staraniem.
Warunek prawdy i wrażliwości wobec drugiego to dwa przykazania,
na kórych opierają się wszystkie inne.
Kompromis lub handel "z Panem Bogiem" to tylko dowód niespójności
światopoglądowej. Doktrynerstwo w działaniach publicznych odbiera
tym działaniom sens.
-
Patriotyzm to szczególna wrażliwość i współodpowiedzialność
za własne otoczenie, oraz rozumienie ich związku,
a wygrywanie rzekomych interesów własnej grupy kosztem innej
nie ma z tym nic wspólnego i jest (to ostatnie)
dla współczesnego człowieka atawizmem zbrodniczego pochodzenia,
a jego propagowanie jest przestępstwem.
-
Urojenia społeczne o sterowaniu przez obcych pochodzą
najczęściej z życia w sytuacji, w której człowiek musi domyślać się
motywów innych, których nie zna.
-
Własność jest formą odpowiedzialności,
a ich wzajemne rozrywanie prowadzi do nadużyć.
Wierzę, że bogacenie się kosztem innych jest niemoralne,
nawet jeśli jest zgodne z prawem, choć pojęcia etyki
nie wystarczają do oceny zjawisk gospodarczych.
Gromadzenie środków bez wizji czemu one mają służyć
jest oznaką psychologicznej słabości, a nie siły.
|
|